Czy wiecie, że przodek dzisiejszego croissanta to kipferl – austriackie pieczywo w kształcie półksiężyca, którego historia sięga co najmniej średniowiecza?
Jedna z najbardziej znanych opowieści wiąże jego powstanie z oblężeniem Wiednia przez Turków w 1683 roku. Według legendy wiedeńscy piekarze, pracujący nocą, usłyszeli odgłosy kopania tunelu pod murami miasta. Zaalarmowali obrońców, a po zwycięstwie mieli stworzyć pieczywo w kształcie półksiężyca – symbolu Imperium Osmańskiego.
Czy legenda jest w 100% prawdziwa? Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że historia kipferla jest znacznie starsza, a jego droga do Francji miała ogromne znaczenie dla powstania dzisiejszego croissanta.
Paryż, XIX wiek
W latach 1838–1839 austriacki oficer i przedsiębiorca August Zang otworzył w Paryżu piekarnię, w której sprzedawano m.in. wiedeński kipferl.
Francuscy piekarze szybko zainteresowali się tym wypiekiem i zaczęli go zmieniać. Z czasem pojawiło się drożdżowe ciasto warstwowane masłem, które nadało croissantowi jego charakterystyczną lekkość, kruchość i piękne, listkujące warstwy.
A sama nazwa croissant pochodzi od francuskiego croissant – „rosnący”, „wzrastający” – i nawiązuje do jego charakterystycznego, półksiężycowatego kształtu.
A co ma z tym wspólnego Piekarnia Tyrolska? Właściwie… bardzo dużo! Tyrolska nazwa wręcz nas zobowiązuje! Dlatego stworzyliśmy naszego croissanta, łącząc austriacką tradycję z francuską sztuką wypieku.
Austria dała mu historię. Francja nadała mu charakter. A my dodaliśmy coś od siebie. Jaki jest efekt? Tego nie da się opowiedzieć.
Tego trzeba spróbować!
Croissant Piekarni Tyrolskiej czeka na Was w naszych sklepach. Spróbujcie i sami oceńcie, czy połączenie Austrii i Francji smakuje tak dobrze, jak wygląda!

